Ksiega gosci
ogladaj
wpisz sie


Wszelkie podobieństwo do osób, miejsc i zdarzeń jest calkowicie zamierzone.

Jednoczesnie autorka zapewnia, iż żadne stworzenie żywe, nieżywe bądź nieumarłe nie ucierpiało fizycznie,
a te, ktore doznały uszczerbku na umysle otrzymaja zadośćuczynienie w postaci maslanki truskawkowej.


Kontakt

GG: 3427865


Stare dzieje...
2009
czerwiec
luty
2008
maj
2007
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


Odwiedzam...
...zapraszam...
"siaDEHumanize"
"Ja jestem siadeh_"

..nieumarli...
Trydium

Wampiry i religia...

Wampiryzm czy porfiria?

Serwis antywampiryczny

...muzyka...
Edge of Dawn
Sopor Aeternus
XIII Stoleti
Diary of dreams
Dreadful Shadows
Pride and fall
Clan of Xymox
Diorama
Rob Zombie
Oomph!
Queen
Marilyn Manson
Depeche Mode
! Michael Jackson !

...aż po grób...
MJowisko
MJ Polish Team

...
You Tube
CF "HELIOS"
Diety, dietki...
Słownik
ŁDK
Kurs HTML
Blog


Szablon

Wykonanie:
Djus
Pobrane z:
szablony.serfer.pl

2009-06-14 17:29:33
Rzecz o wyborach...życiowych.


   Po wczorajszej późnowieczornej rozmowie z pewnym interesującym człowiekiem, naszło mnie na przemyślenie kwestii dojrzałości w kontekście stereotypowego podejścia do tejże kontra zachowania własnej indywidualnej osobowości.

Dojrzały człowiek kojarzy się – biorąc pod uwagę pierwszy z możliwych punktów widzenia - z pracującym, wykształconym, ułożonym dorosłym sparowanym z drugim dorosłym, tworzącym spokojne stadło złożone – w zależności od aktualnie modnego wzorca – z trzech, czterech, pięciu lub więcej [!] elementów nie licząc psa, kota, szczura, rybek. …* (*wpisać dowolnie). I to wszystko. Odrobina ekstrawagancji wyrażona coniedzielnymi wypadami za miasto lub do znajomych na przysłowiowego brydża absolutnie wystarczy. Wystarczy, bo wszystko poza ten, jakże śliczny, obrazek w ramce z opinii środowiska, rodziny etcetera, etcetera jest już absolutnie niedojrzałe.

Naprawdę?

Przyjmując to podejście do tematu trzeba by założyć – moim zdaniem błędnie-, że dojrzałość to starcie własnej osobowości na tarze stereotypów i danie ponieść się ogólnie przyjętym zasadom egzystencji niezależnie od własnych potrzeb, własnego zdania, własnych możliwości psychiczno-fizycznych.

Dojrzałość z mojego punktu widzenia to przede wszystkim potrafienie nazwania własnych potrzeb i umiejętność wyrażania siebie poprzez podejmowanie decyzji niezależnie od utartych schematów. Nie można bowiem nakładać jednakowej kalki na wszystkich i liczyć, ze tak złożone zjawisko jak dojrzałość osobowości uda się zamknąć w kilku słowach i kilku zachowaniach, które później uda się dopasować do każdego, bo takie samo zachowanie w dwóch przypadkach może stanowić objaw zarówno dojrzałości, jak i jej absolutnego przeciwieństwa.

Czy dojrzałą kobietą jest ta, która mimo świadomości braku instynktu macierzyńskiego decyduje się na dziecko dla zaspokojenia ambicji czy potrzeb ludzi ją otaczających czy ta, która mimo presji rezygnuje z odgórnie przypisanej jej roli, by uniknąć zadawania bólu sobie, dziecku itd. wynikającego z bezsilności wobec stresu, jaki nasila się z czasem, a jaki jest następstwem wyborów wbrew sobie?

W siadehowym_ świecie dojrzałość to przede wszystkim umiejętność mówienia o uczuciach. Nie ich bezwarunkowe okazywanie, które jest czymś pierwotnym - prawdziwym, ale jednak pierwotnym -, ale mówienie o nich, podejmowanie decyzji zgodnie z własnymi przekonaniami, jakiekolwiek by one nie były, ale przede wszystkim branie odpowiedzialności za swoje wybory i umiejętność przewidzenia konsekwencji tych wyborów.



|| Rob Dougan - Clubbed to Death


skomentuj (2)

2009-06-08 22:16:12
Pancernik Potiomkin XXI wieku


Siła. Niezależność. Życiowa mądrość.
Pancernik Potiomkin XXI wieku, czyli kobieta samotnie wychowująca samą siebie w świecie absurdu i ciągłej walki o pozycję z dominującymi samcami Alfa oraz o święty spokój ze skamlającymi samcami Beta łatwo nie ma. Kilka lat na pustyni emocjonalnej, pośród ludzkich ślimaków, żmij, hien i innych sępów spowodowało u niej bardzo niezdrowe dla samopoczucia zrogowacenie naskórka psychicznego. Siadeh_kobieta zamyka się w zbroi ciężkiego, odstraszającego imagu, nakłada na twarz ironiczny uśmiech i rusza do boju z zaciśnięta pięścią.
Dzień w dzień.
Noc w noc.

A później trochę się dziwi, ze nikt nie wierzy, że się boi, że też płacze na filmach i nie tylko na nich, bo ona dobrze wie, że pancernik pod twardą skorupą chowa swoje bardzo delikatne „ja”…

...pzdr

siadeh_kobieta_


skomentuj (0)

2009-02-23 21:17:28
"Bodies. The Exhibition"

Z ludzkim ciałem powinniśmy być oswojeni. W końcu to nasze ciało i wydawać by się mogło, że nie powinno mieć dla nas żadnych tajemnic, a jednak. Kiedy odsłoni się rąbek skrywanego przez połacie skóry wnętrza, okazuje się ono być wielką tajemnicą. Zaskakuje, zadziwia, szokuje.
Wystawa „Bodies” taka właśnie jest: zaskakująca, zadziwiająca i – niewątpliwie – szokująca.

Można się było spodziewać, że po pojawieniu się jej w Polsce obudzą się glosy sprzeciwu. Ta wystawa to przecież spreparowane ludzkie ciała, ludzkie organy, zhańbione ludzkie istoty, ludzkie istnienia. Moim zdaniem nic bardziej błędnego.
Każda z tych osób, które stały się częścią owego projektu naukowo-estetycznego (a tak! Nie boje się tutaj wspomnieć o estetyce, bo jednak „Bodies. The Exhibition” to cos dużo lepiej przyswajalnego niż zalęgające w słoikach wypełnionych formaliną cząstki człowieka!:/ ) wyraziła na to zgodę przed swym odejściem i myślę, że każda byłaby dumna, ze stanowi część czegoś, co jest kolejnym krokiem w drodze do oswojenia ludzi z tym, co najbardziej ludzkie – z jego ciałem.
Dla mnie ta wystawa (choć uporczywie ciśnie mi się na usta słowo „projekt”) to genialna lekcja anatomii.
Nie wiem, w jaki sposób ktokolwiek może czuć się urażony. Oczywiście nie każdy musi znosić z dziarską miną widok własnych wnętrzności, że się tak niedelikatnie wyrażę, ale czuć się dotkniętym, widzieć w tym zamach na godność człowieka? Tego pojąc nie umiem.

Tym, którzy tak bardzo chcą, by człowiekowi po śmierci oddawano należyty hołd proponuję tour po starych cmentarzach, po
zabytkach na niektórych zapomnianych nekropoliach bądź po grobowcach, jak chociażby ten w Rapie (najsłynniejsza polska piramida), gdzie to zwłoki walają się pomiędzy szczątkami trumien na klepisku grobowca, do którego rozwydrzone dzieciaki turystów wrzucają, co popadnie. To jest zamach na godność człowieka! I tym należałoby się zająć w pierwszej kolejności, a edukacyjnym projektom (nawet, jeśli wychodzą poza konwencję zwykłej lekcji anatomii) dać zielone światło, bo to akcje przybliżające nas do sztuki najdoskonalszej.


Ps. Sama bym chętnie została po śmierci częścia takiej wystawy. Moge to dać na piśmie. Wolę skończyć tak, niż jako posiłek dla robaków, albo proch w wazoniku...




||
Dry Cell - Body Crumbles


skomentuj (2)

2009-02-20 23:45:01
(Nie)etyka damsko-męska…
 

Nie, no.

 Nie!

 Tak nie wolno!

Nie wolno tak pojawić się znienacka; tak wejść z butami w życie kobiety, zamieszać i odejść bez słowa wyjaśnienia. I nie wolno później wrócić, - jakby nigdy nic - i popsuć kolejny wieczór. To nieetyczne tak zwyczajnie postawić wielki znak zapytania i odejść z tym znakiem ją zostawiając.

I z tym zdziwieniem w oczach.

I z tym niemożliwym do zatrzymania dygotem wewnątrz niej samej….

SAMEJ…

…tak po prostu nie można…



|| Jane Siberry - It Can't Rain All The Time


skomentuj (2)

2009-02-20 20:14:55
„Czy Polska jest krajem tolerancyjnym dla ateistów?” czyli depresja niedowiarka…


Ludzie generalnie mają duży problem z odróżnieniem słowa „toleruję” od „lubię” i chyba warto byłoby się wczytać dokładniej w definicję tego pierwszego, by wreszcie Ci, co to się ich po głowie nie głaszcze, a jedynie przechodzi obok obojętnie, nie krzyczeli, ze Polska to kraj nietolerancyjny.

Nie popadajmy w paranoje. Jeśli w ciemnym zaułku ktoś pobije do nieprzytomności geja za sam fakt, że nim jest to to jest powód do debatowania, co z tą Polską, ale fakt, że w kraju katolickim, (co wynika z historii, geografii i rożnych innych mniej lub bardziej mądrych czynników) ateiści to mniejszość, która musi się wielokrotnie (jak to mniejszość!) dostosować do ogółu to po prostu fakt.

Jeśli ateista bierze ślub kościelny to nie jest to wyraz nietolerancji ze strony kraju tylko słabego charakteru delikwenta, co to się daje stłamsić. Kiedy tak to sobie czytam to ciśnie mi się na usta słowo: „Poświęcenie” (i wcale nie ze względu na religijno podobny charakter tematu). Jeśli się już decydujesz związać z osoba o tak odmiennym zdaniu na temat religii – licz się z tym, że któreś z Was będzie musiało iść na kompromis. Pytanie brzmi, dlaczego na kompromis ma iść osoba wierząca, dla której ślub kościelny ma znaczenie duchowe i która czułaby się niespełniona składając przysięgę w urzędzie, a nie właśnie ta, dla której nie ma to znaczenia?

Czy ktoś kogoś wyrzuca z pracy za to, ze jest ateistą? Czy ktoś kogokolwiek za to pobił? Czy filmy, kabarety drwią z ateistów? Mam wrażenie, ze nie…

Wierzę, choć nie nazywam tego, w co wierzę, nie personifikuję energii, którą uważam za (s)twórczą. Mimo wychowania katolickiego nie czuje się przynależna do tej (ani żadnej innej) religii. Uważam jednak, że tworzenie sztucznych problemów jest tyleż samo niepotrzebne, co polskie. My się chyba z natury lubujemy w wyszukiwaniu martyrologii własnego jestestwa nawet tam, gdzie go nie ma.

Każdy jest w jakiejś mniejszości i musi się czasem uginać pod presją tłumu. Nie znaczy to jednak, że Polska jest nietolerancyjna wobec ateistów, cyklistów, okularników, łysych, rudych, brunetów, zbierających znaczki, kociarzy, psiarzy, hodowców mrówek, fanów perskich dramatów wojennych, itp.,itd.



||
Marilyn Manson - Personal Jesus (DM cover)

* Tolerancja


skomentuj (4)